Powinnam zadzwonić do Haydena i powiedzieć mu, że znalazłam małego Haydena.
– Yyy... Hayden. Znalazłam go. Znalazłam małego Haydena – zameldowałam pospiesznie, gdy tylko nawiązano połączenie.
– Gdzie go znalazłaś? – zapytał Hayden.
– Było tak, jak mówiłeś. Wrócił do moich pokoi. Znalazłam go, gdy wróciłam go szukać do salonu. Dzięki Bogu... wygląda na to, że wszystko z nim w porządku... – powiedzi






