– O co chodzi? – zapytałam, gdy tylko odzyskałam głos.
– Och, zastanawiałam się, czy pani czegoś nie potrzebuje. Tak pani po prostu tam stała, więc... – powiedziała uprzejmie pokojówka.
Wiedziałam, że miała dobre intencje, ale dlaczego musiała się tak do mnie skradać?!
– Umm... czy Hayden już wrócił? – zadałam pierwsze pytanie, jakie przyszło mi do głowy.
– Nie jestem pewna, ale samochód, którego






