– Wydaje się dość proste... – mruknął Hayden.
Oczywiście, jedynym, o co się martwił, było bezpieczeństwo Malissy. Wystarczyłoby mu w zupełności, gdyby tylko udało jej się wyjść z tego bez szwanku.
– Po prostu rób, co mówię, Doktorku. Ty jesteś lekarzem, a ja tutaj jestem prawdziwym gangsterem. Masz tylko upewnić się, że Malissa jest bezpieczna, zgoda? – rzekł Ethan po streszczeniu swojego planu.
–






