Kiedy wróciliśmy do penthouse'u, nie mogłam się doczekać, by uciec od Haydena. Widok go w tak przyjemnym nastroju i zachowującego się wobec mnie trochę zbyt miło, po prostu uruchomił w mojej głowie dzwonki alarmowe. Czułam się przy nim niespokojna i poddenerwowana. Chciałam po prostu zaszyć się w swoim pokoju i popracować nad sztuką, by uleczyć swój zmęczony umysł.
– ...Dziękuję za dzisiaj – powie






