Z perspektywy Reida
Ze snu wyrwał mnie głośny krzyk, błyskawicznie usiadłem, gorączkowo rozglądając się za intruzem.
Zatrzymałem się, gdy dotarło do mnie, że leżę w czymś mokrym. Szybko spojrzałem na Juliana i zobaczyłem, jak chwyta się za brzuch i ciężko dyszy.
– Odeszły... Odeszły mi wody!
Wydusił z siebie Julian, na przemian pojękując.
– Szlag!
Szybko zeskoczyłem z łóżka, wbiegłem do gar






