Z perspektywy Juliana
Było mi tak wygodnie w moim gnieździe, gdy leżałem z zamkniętymi oczami, przyciskając do twarzy jego koszulkę i wdychając jego zapach. Całe moje gniazdo pachniało niebiańsko. Pachniało moją miłością, moim partnerem, Reidem.
Leżałem, mrucząc z zadowolenia, przytulając materiał do policzków, podczas gdy palcami prawej dłoni bawiłem się drugą należącą do niego koszulką.
Trwałem






