Perspektywa Reida
Po kilku chwilach róż na jego skórze zbladł, powracając do jej naturalnego, bladego odcienia.
Obserwowałem, jak wydaje z siebie coś w rodzaju westchnienia ulgi, a potem zaczyna poprawiać swoje gniazdo. Z ciekawością patrzyłem, jak zmienia ułożenie niektórych poduszek i koszul na krawędziach. Położył się i naciągnął nieco na siebie koc, po czym oparł głowę na brzegu. Chwilę późn






