Perspektywa Juliana
Byłem przerażony, kiedy Reid odszedł. Nie chciałem, żeby mnie zostawiał. Płakałem i kurczowo się go trzymałem, dopóki w końcu nie nakłonił mnie, bym go puścił. Patrzyłem, jak zamykają drzwi do schronu, w którym się ukrywaliśmy. Osunąłem się na podłogę, gdy tylko się zamknęły, a jego już ze mną nie było. Prawie nikogo tu nie znałem. Czułem się taki samotny. Wszyscy, których znał






