Unoszę głowę do sufitu i wydaję z siebie gardłowy jęk – jej imię. Ściskam jej tyłek mocniej, martwiąc się, że ją złamię.
Odpoczywamy w tej pozycji, mój kutas wciąż jest w niej, staramy się uspokoić oddech, po czym powoli się wysuwam. Ona cicho skamle, a potem wydaje z siebie westchnienie pełne zadowolenia.
– Uwielbiam to, dziękuję – odwraca się do mnie i mnie całuje. Sprawia, że mam ochotę zostać






