HAYES
Siedzę pod domem Sloane już od ponad dwóch godzin. Nie mam pojęcia, dlaczego nie ma jej w domu, i doprowadza mnie to do szału. Dzwoniłem do niej chyba z tysiąc razy, ale nie odbiera. Zaczynam odchodzić od zmysłów.
Gdzie ona, do cholery, może być?
Przeczesuję dłonią włosy, w desperacji pociągając je u nasady. Ochroniarz powiedział, że nie wróciła. Zachodziłem w głowę, próbując wymyślić, dokąd






