Mama rzadko się złości, ale kiedy już tak jest, zamarza piekło.
Jej głos lekko drży, a ja czuję głęboko w klatce piersiowej ukłucie winy. – Przyszłam tu, żeby zjeść miły lunch z dwojgiem moich ulubionych ludzi, moim mężem i córką. Ale wygląda na to, że żadne z was mnie tu nie chce.
Przenosi wzrok z jednego na drugie, a jej oczy są gniewne, ale pełne bólu. Jej oddech jest trochę urywany, jakby star






