HAYES
Wymykam się cicho z pokoju, uważając, żeby nie obudzić Sloane. Wygląda spokojnie, w końcu odpoczywa po tak ciężkiej nocy, i jak bardzo bym nie chciał zostać u jej boku, czeka mnie wczesne spotkanie. Jest już po siódmej, a nie mogę ryzykować spóźnienia. To bardzo ważne spotkanie i nie można go przełożyć.
Przeczesuję dłonią włosy, czując potężne zmęczenie po nieprzespanej nocy.
Schodząc na dół






