HAYES
– Hayes? Co ty tu ro… – Jej słowa urywają się z gwałtownym wdechem, gdy chwytam ją za gardło. Nie za mocno, ale na tyle pewnie, by unieruchomić ją w miejscu. Moje usta zderzają się z jej ustami, zanim zdąży dokończyć pytanie.
W chwili, gdy otwiera usta ze zdziwienia, pogłębiam pocałunek, pożerając jej wargi jak wygłodniałe zwierzę, które w końcu dostało posmak tego, czego pragnęło.
Jej zapac






