„Tato, myślałam, że to rodzinna kolacja. Co pan Kensington tu robi?” – pyta, a jej głos jest ostry, wręcz kąśliwy.
„Sloane! Okaż trochę szacunku swojemu ojcu chrzestnemu.” Jej matka wchodzi do salonu, jej głos jest surowy, ale spokojny.
„Mamo, nie jestem niegrzeczna. Po prostu jestem zaskoczona. Przyszłam tu zjeść kolację z rodzicami, a nie z jakimiś... obcymi.”
Czuję gniew, który emanuje z niej f






