Przewracam oczami, ale nie mogę powstrzymać śmiechu. – Dzięki... chyba? Gdybym była rozsądna, pobiegłabym w drugą stronę. Byłabym z kimś bezpiecznym i stabilnym. – Patrzę na niego z półuśmiechem.
– Zamiast tego zaplątałam się w coś, czego nawet nie potrafię zdefiniować.
– I może o to właśnie chodzi – mówi, a jego uśmiech staje się pełen zadumy. – Może chodzi o dreszczyk emocji związany z niewiedzą






