SLOANE
"Sloane", mówi łagodniej, być może zauważył ból na mojej twarzy.
"Bardzo mi na tobie zależy."
"Bo jestem twoją chrześnicą?" nie odpowiada. Po kilku minutach ciszy odzywa się:
"Nie przyszedłem tu, żeby cię wykorzystać. Przyszedłem, bo się o ciebie martwiłem. Wiem, że musi ci być ciężko."
"Jeśli ci na mnie zależy, to sprawisz, że będę szczęśliwa". Kręci głową.
"Gdybym cię teraz pieprzył, byłb






