Rozdział 24.
Perspektywa narratora.
Wczesne poranne słońce przenikało przez okno i zatrzymało się na jej policzkach, wyrywając ją z głębokiego snu.
Przewróciła się na łóżku, próbując znaleźć Axela w wielkim posłaniu, ale zobaczyła tylko pustkę.
W pokoju było zimno i nie słyszała szumu płynącej wody.
Usiadła, pocierając twarz, próbując się rozbudzić, a jej cipka była obolała po tym, co robili wczor






