Rozdział 27.
Z perspektywy narratora.
– Wyrucham cię tak dobrze i będę się z tobą kochał przez długi czas.
Z jej ust wyrwał się jęk i westchnienie. Skinęła powoli głową, robiąc dokładnie to, czego pragnął.
Gdy jej dłonie wsuwały się i wysuwały z jej ciasnej cipki, Hazel czuła się, jakby stała się zupełnie inną osobą, zważywszy na rzeczy, które ostatnio robiła, i pragnienia, których łaknęło






