Rozdział 61.
Perspektywa narratora.
Plecy Hazel wygięły się z rozkoszy, a jej oczy zamknęły się, gdy wsunął język w jej cipkę, chciwie zlizując z niej soki.
– Kurwa! Ta... – jej jęk przeszedł w stłumiony dźwięk, gdy Axel przesuwał językiem po jej fałdach, delektując się słodyczą soczystych soków i pieszcząc łechtaczkę delikatnymi, okrężnymi ruchami.
Miękkie ciało ślizgało się po jego język






