Rozdział 41.
Perspektywa autora.
Gdy tylko wydał ten zmysłowy rozkaz, Hazel weszła na łóżko, kładąc się.
Cmoknął.
„Nie w ten sposób, mamuś. Masz usiąść” – rozkazał po raz kolejny, a uśmieszek z jego twarzy zniknął w zaledwie sekundę.
Hazel doskonale zdawała sobie sprawę, że pisała się na coś bardzo trudnego.
Natychmiast usiadła, dokładnie tak, jak rozkazał, patrząc w górę i próbując utrzymać






