Rozdział 52.
Punkt widzenia autora.
Następnego dnia Tracy obudziła się na dźwięk pikającego telefonu.
Przeciągnęła się w łóżku ze złością, sięgając po telefon ze stolika nocnego.
– Kto, kurwa, nie ma za grosz szacunku dla mojego snu? – jęknęła ze złością, pocierając oczy dłońmi.
Otworzyła szeroko usta,
widząc, kto dzwoni.
Alex.
W jej brzuchu zatrzepotało, a potem zacisnęło się w su






