SERAPHINA
– Co się stało? – Ronan podbiegł do mnie.
Pokręciłam głową i szybko wstałam, by dostrzec, że polana tętni szokiem i niedowierzaniem, gdy wyrzutek rzucił się przez krawędź wodospadu z Grace w ramionach. Zniknął w nocnej mgle w dole.
– Nie... – Zacisnęłam pięści.
Mogłam tylko patrzeć, odrętwiała, nie dowierzając. Wszystko we mnie krzyczało, że nie zdążyłam zareagować na czas. Co gorsza, st






