SERAPHINA
– A teraz zapomnijcie, że jeszcze kiedykolwiek w tym życiu ją zobaczycie – zaśmiał się wyrzutek. – Jej już nie ma, a na mnie też przyszedł czas. – Po tych słowach przegryzł własny język, zanim Alfa Hugo zdołał go powstrzymać.
Polała się krew. Jego ciało wygięło się w drgawkach, a potem znieruchomiało.
Martwy.
– Nie... NIE! – Krzyk Alfy Gideona odbił się echem od klifów. – Grace!! Grace!!






