SERAPHINA
Gdy Asher wypchnął Finna i Ronana z sali, moje spojrzenie powędrowało za oddalającą się sylwetką Ronana, ale zaraz potem właściciel burdelu brutalnie chwycił mnie za szczękę.
– Patrz tylko na mnie – powiedział cicho i powoli, a jego głos ociekał pożądaniem. Jego wzrok przesuwał się po mojej twarzy, jakbym była niczym więcej niż błyskotką na straganie kupca. – Tak, właśnie tak – zamruczał






