Punkt widzenia trzeciej osoby
„Juan, nie sądziłem, że mnie rozczarujesz”.
Juan klęczał na splamionej krwią marmurowej podłodze, z dłońmi płasko przyciśniętymi do ziemi, drżąc pod ciężarem złowieszczej obecności Silasa. W pokoju śmierdziało drogą wodą kolońską, strachem i krwią — świeżą krwią, kapiącą z ust Juana.
„Pozwoliłem ci się bawić w tym burdelu” – powiedział powoli Silas, a każde jego słowo






