RONAN
Wiedziałem, że spiepńczyłem sprawę, ale nie spodziewałem się, że spiepńczyłem ją aż tak bardzo. Seraphina nie tylko mnie unikała, zachowywała się jak duch, jakbym nigdy nie istniał. Zmieniała kierunek w ułamku sekundy, gdy tylko zauważyła, że nadchodzę, opuszczała każde miejsce, w którym już byłem, a jeśli przypadkiem utknęliśmy w tym samym miejscu, jak place treningowe, gdzie odejście nie w






