SERAPHINA
Następnego ranka obudziłam się sama w pokoju. Łóżko Ronana było puste. Siedziałam tam ze wspomnieniem naszej wczorajszej kłótni, widząc, że ukradła mi ona sen. Dwa talerze z jedzeniem, które zauważyłam zeszłej nocy, wciąż tam stały. Zgodnie z surowym regulaminem pokoi, posiłki należało spożywać wyłącznie w stołówce, a on i tak przyniósł to do pokoju. Podniosłam przykrywkę, by odkryć, że






