SERAPHINA
Kiedy obudziłam się następnego ranka, Ronana po raz kolejny nie było w łóżku obok mnie. Spojrzałam na zegar, który wskazywał 4:45. Dla mnie to był idealny czas na prysznic, zanim wszyscy inni zazwyczaj się budzili, ale dlaczego nie było tam Ronana? Spał obok mnie, a kiedy się budziłam, znikał. To tak, jakby nie spał, albo po prostu wybywał gdzieś w samym środku nocy.
"Ale dokąd?" zapytał






