RONAN
Jej ciche skomlenie wypełniło ciemny, spokojny pokój – dźwięk, który powinien był mnie powstrzymać... ale tylko podsycił moje pragnienie. Pościel plątała się wokół nas, gdy pchałem głęboko, jej ciało drżało pode mną, a pot zraszał jej skórę. Każdy ruch mojego kutasa w jej wnętrzu był rozkoszą, naznaczeniem, którego nigdy nie miałem dość.
– Kurwa, mała – warknąłem, muskając wargami jej wilgot






