SERAPHINA
Na masywnym ekranie, w ziarnistym, czarno-białym obrazie pod ukrytym kątem: noc, w której Ronan zabił Cassiusa.
Ale nie całość. Tylko fragmenty. Wystarczająco, by potępić. Mój profil z boku był rozmyty, ale widoczny – drobna postać, bez wątpienia ja, stojąca obok niego. Tylko jego twarz była zakryta czarnym materiałem. Moment, gdy stanął przede mną, a jego dłoń musnęła mój policzek. Nast






