SERAPHINA
– Seraphino...
– Seraphino.
Głos Ronana był szeptem przy moim uchu, niskim i delikatnym. Wyrywał mnie ze snu pieszczotą w policzek, której nie potrafiłam się oprzeć. Zamrugałam, otwierając oczy, a zdezorientowanie zmieszało się z uderzeniem gorąca. Nigdy mnie tak nie budził. Zazwyczaj po nocy pełnej seksu pozwalał mi się wylegiwać, dając porannemu słońcu odegnać resztki naszego wspólnego






