RONAN
Jej śmiech był rzadki, a zarazem melodyjny. Rzadki, ponieważ jej przebranie nie pozwalało jej grać ani być sobą. Ale im więcej czasu spędzaliśmy razem, tym wyraźniej widziałem, jak piękne i cenne było tak naprawdę jej prawdziwe „ja”. Nosiła się z dumą, żyła według własnych zasad i stała silniej niż jakikolwiek Alfa, którego kiedykolwiek spotkałem. Była nie tylko potężna, była niezłomna, zaró






