SERAPHINA
Gdy te słowa opuściły moje usta, coś zmieniło się w oczach Ronana. W tej jednej chwili uświadomiłam sobie, co tak naprawdę powiedziałam. Utrzymywał mój wzrok, nieustępliwie i w milczeniu, jakby rzucając mi wyzwanie, bym odwróciła oczy. Jakby ostrzegał mnie, że cokolwiek w nim obudziłam, spali również mnie, jeśli pozwolę temu zapłonąć.
Ale potem...
– Czy my naprawdę to robimy? – Ton Dante






