SERAPHINA
Coś niezwykle ciepłego przeniknęło moje ciało.
Nie był to ogień, nie był to ból, to było coś o wiele cichszego. Czegoś znajomego. Otoczyło mnie to w moim półprzytomnym zamgleniu, niczym promienie słońca muskające moją skórę przez okno, którego nie mogłam zobaczyć.
Nie szłam. Byłam niesiona. Kto to mógł być?
Gdzieś w mrocznych zakamarkach mojego wyczerpania doskonale to czułam: silne rami






