RONAN
Zanim tego popołudnia rozpoczęły się walki o pokoje hierarchii, Asher wręczył mi czarną teczkę, o którą go prosiłem, a którą udało mu się zdobyć dzięki kilku przysługom u personelu wewnętrznego. Akademia lubiła wierzyć, że jej akta są święte. Zabezpieczone. Bezpieczne. Jednak po złożeniu odpowiedniej propozycji, zbyt kuszącej, by ją odrzucić, terminy „święte” i „zabezpieczone” traciły wszelk






