SERAPHINA
W chwili, gdy jego głos wyszeptał moje imię, ono nie tylko musnęło moje uszy.
Przeszyło mnie na wylot, przeniknęło przez skórę do oddechu, aż utknęło głęboko w mojej duszy. Moje serce zająknęło się, zgubiło rytm, a potem znów zaczęło uderzać, jakby na krótko umarło, by zmartwychwstać w ułamku sekundy.
„Seraphino.”
Sposób, w jaki to wypowiedział, niski, celowy i intymny, owinął się wokół






