RONAN
Ostatnia skała upadła z ostatecznym, odbijającym się echem łoskotem.
Zniknęła.
Jej piękne bursztynowe oczy, wpatrzone w moje, zniknęły.
Jeden oddech. Tylko tyle było trzeba, żeby świat się zawalił.
Wpatrywałem się w zapieczętowany tunel, uwięziony w bezruchu. Mój wilk czuł się tak samo. Światło słoneczne grzało moją skórę, ale w środku byłem lodem. Zszokowany, a we mnie nagle zaczęło wzbiera






