SERAPHINA
„Las wydaje się inny” – mruknęłam, zwalniając kroku, gdy mój wzrok spoczął na górujących nad nami drzewach. Tutaj były starsze – poskręcane, mroczne, a ich grube gałęzie splątane niczym szpony chwytające niebo. W ciągu zaledwie pół godziny wkroczyliśmy w nieznane ostępy. Powietrze przesiąknięte było innym rodzajem grozy, o wiele bardziej niepokojącym niż w jaskini wampirów, którą zostawi






