SERAFINA
Stołówka brzęczała cichym szumem popołudniowych rozmów – sztućce pobrzękiwały o tace, a utrzymujący się zapach jajek i mięsnego bulionu wisiał w powietrzu niczym duch starych perfum. Wzięłam kolejny kęs mojego wrapa z grillowanym kurczakiem w chwili, gdy mężczyzna siedzący naprzeciwko mnie odchylił się na krześle, z jednym ramieniem leniwie przewieszonym przez oparcie.
– Wow – powiedział,






