SERAFINA
Moja koszula… Była otwarta, a guziki zerwane.
Stoję praktycznie obnażona przed nim.
Ronan ani na chwilę nie spuszczał ze mnie wzroku.
Nawet na uderzenie serca.
Jego oczy zatrzymały się na unoszącej się i opadającej piersi, na gładkiej skórze mojego brzucha, na pasie białego materiału wciąż owiniętego wokół moich piersi jak krucha bariera. Jego spojrzenie błądziło powoli, pożerając, pijąc






