ASHER
Miękki blask świtu wlewał się przez wysokie, łukowate okna Wielkiej Biblioteki, rozciągając złote palce na wypolerowanej, marmurowej podłodze. Cisza była gęsta i pełna czci, przerywana jedynie sporadycznym trzaskiem wosku ze świec lub odległym szelestem starożytnych ksiąg układających się na zużytych półkach.
Stałem przed zapomnianą alejką w zachodnim skrzydle, gdzie na drewnianych regałach






