SERAPHINA
Ciepło.
To była pierwsza rzecz, jaką poczułam – czyste, kojące ciepło, owijające się wokół mnie jak ochronny kokon. Przez chwilę nie poruszyłam się. Mój oddech był powolny, niespieszny. Moje ciało, zazwyczaj sztywne z napięcia i wyczerpania, czuło się… wypoczęte.
Zbyt wypoczęte. Zbyt zrelaksowane.
Zamrugałam i otworzyłam oczy, a moim oczom ukazał się miękki, bursztynowy odcień wczesnego






