SERAFINA
Niebo spłonęło głębokim bursztynem, a polana drżała od elektryzującego napięcia. Alfowie przestępowali z nogi na nogę, obnażając zęby w pełnych rywalizacji uśmiechach, strzelając karkami i knykciami. Grace stała pośrodku niczym królowa przyjmująca hołdy, a jej śmiech płynął w świetle ognisk o zmierzchu jak miodowe wino.
Ale ja ledwo ich zauważałam.
Widziałam tylko Ronana. Dokładnie tak, j






