RONAN
Świat zniknął w wyciu wiatru i bieli. Niebo poczerniało zbyt szybko. W jednej sekundzie ogień trzaskał, Alfowie walczyli, a potem — chaos.
Przeraźliwy wiatr, który przeszywał do szpiku kości. Gałęzie rozdzierały niebo. Ziemia unosiła się w spiralach. To była burza, która nie tylko uderzała, ona wręcz atakowała.
Z trudem dotarłem pod skalne nawisy w pobliżu zbocza, popchnięty do tyłu przez sa






