Graeven stał przed własnym domem przez pół godziny, próbując zepchnąć swoją likanią naturę w najgłębsze zakamarki umysłu, zanim wejdzie do środka. Wiedział, że gdy tylko otworzy drzwi, poczuje jej zapach i rzuci się na nią. Ponownie zamknął oczy, przypominając sobie woń jej podniecenia sprzed kilku godzin. Była tak silna, że niosła się przez całe pole treningowe i przyćmiła wszystkie jego zmysły.






