Kaelith leżała na kuchennym stole, szlochając w dłonie długo po tym, jak ją zostawił. Przez szklane drzwi, którymi trzasnął tak mocno, że aż pękły, słyszała wycie bestii. Wycie brzmiało agonalnie, jakby doświadczyła ona najgorszej zdrady, jaką można sobie wyobrazić. Nie mogła przestać widzieć tego wyrazu bólu i czystej krzywdy na jego twarzy, gdy dostrzegł ślady zębów na jej udzie. Nie pamiętała,






