— Puśćcie go — rozkazał Graeven. Obaj mężczyźni natychmiast go puścili, jakby oparzyli się wodą.
— Gdzie ona jest? — zażądał ponownie Torin, rozglądając się z zaciekłą determinacją.
— Jest tutaj — powiedział Graeven, odsuwając się na tyle, by Torin mógł wyraźniej dostrzec Kaelith.
— Nie ona — warknął Torin. — Chloen. Gdzie ona, kurwa, jest?
— Ona jest twoją przeznaczoną — powiedziała Kaelith cichy






