Kaelith zerknęła na Marwen, która posłała jej porozumiewawczy uśmiech. – Pani? Pani była odszczepieńcem?
Skinęła głową. – Byłam częścią małej watahy likanów na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku. Wataha Tredvark wchłonęła naszą, zabijając wszystkich przewodzących samców. – Przez jej oczy przemknął cień smutku, tak szybko, że Kaelith mogła go przeoczyć. – Musiałam podjąć decyzję: zostać i oddać s






