— Jak się czujesz? — zapytał Graeven nad jej głową.
Kaelith wciąż przesuwała palcami po owłosieniu na jego ramionach. — Czy to nie ja powinnam ciebie o to pytać?
Jego klatka piersiowa zadrżała od śmiechu, przyciągając jej palce do linii wytatuowanych tam wzorów. — To nie ja brałem rano środek hamujący przemianę.
— Ach, no tak, to — Kaelith spróbowała odszukać w sobie swoją wilczą naturę i wzruszył






