– Myślisz, że mógłbyś się we mnie zakochać?
W chwili, gdy te słowa opuściły jej usta, pożałowała ich. Brzmiały, jakby była zdesperowana, bluszczowata i śmierdziały desperacją. Zbyt wiele lat pragnienia bycia kochaną, prawdziwie kochaną za to, kim była, a nie traktowaną jak towar, sprawiło, że w jej klatce piersiowej wezbrał nieukojony ból. A przecież wcale nie znała mężczyzny siedzącego naprzeciwk






